Jeśli mówisz o zdrowiu jelit zwierząt hodowlanych, w pewnym momencie zawsze trafiasz na to samo pojęcie: bakterie kwasu mlekowego. Pojawiają się w opisach probiotyków, zakiszaczy, kiszonek i fermentowanych pasz. Są wymieniane jako alternatywa dla antybiotyków, fundament odporności jelitowej i klucz do dobrego FCR. Czym właściwie są, jak działają na poziomie komórkowym i co dzieje się w stadzie, gdy ich brakuje?
Bakterie kwasu mlekowego (LAB – Lactic Acid Bacteria) to niejednorodna grupa drobnoustrojów, których wspólną cechą jest zdolność do fermentacji cukrów z produkcją kwasu mlekowego jako głównego metabolitu. Obejmuje wiele rodzajów i gatunków: Lactobacillus, Enterococcus, Pediococcus, Leuconostoc, Lactococcus i inne. Są to bakterie Gram-dodatnie, nietworzące przetrwalników, naturalnie obecne w przewodzie pokarmowym zdrowych zwierząt i ludzi, w fermentowanych paszach i kiszonkach.
Nie każda bakteria produkująca kwas mlekowy to LAB w ścisłym sensie – i odwrotnie, nie wszystkie LAB są identyczne pod względem aktywności biologicznej. Różne szczepy różnią się zdolnością do zasiedlania jelita, produkcją bakteriocyn, tolerancją na kwas żołądkowy i temperaturą wzrostu. To dlatego w produktach probiotycznych tak ważna jest nie tylko kategoria bakterii, ale konkretny szczep hodowlany – sprawdzony pod kątem aktywności w warunkach przewodu pokarmowego danego gatunku zwierzęcia.
Jelito noworodka – prosiaka, cielęcia, pisklęcia – jest biologicznie otwarte. Pierwsze bakterie, które je zasiedlą, mają naturalną przewagę: zajmują receptory na powierzchni enterocytów, wydzielają substancje hamujące wzrost konkurencji i tworzą biofilm utrudniający kolonizację przez nowe drobnoustroje. Jeśli nisze te zajmują LAB, jelito jest chronione. Jeśli pierwsze zasiedlenie odbywa się przez E. coli, Clostridium lub inne patogeny – odporność kolonizacyjna działa na niekorzyść hodowcy. Ten mechanizm, zwany odpornością kolonizacyjną, tłumaczy dlaczego podanie probiotyku w pierwszych godzinach życia ma biologicznie większe znaczenie niż podanie go tydzień później.
Kwas mlekowy produkowany przez LAB obniża pH treści pokarmowej w jelicie grubym. Niższe pH aktywuje enzymy trawienne – w tym pepsynę rozkładającą białka – i bezpośrednio hamuje namnażanie patogenów, które mają wąskie optimum pH wzrostu. Salmonella i E. coli słabo tolerują środowisko o pH poniżej 5. Zdrowy mikrobiom jelitowy zdominowany przez LAB automatycznie utrzymuje to środowisko przez całą dobę – bez żadnej zewnętrznej interwencji.
To jest biologiczny mechanizm tożsamy z działaniem zakwaszaczy paszowych, tyle że produkowany przez samą mikroflorę. W praktyce LAB i zakwaszacze działają komplementarnie: zakwaszacze obniżają pH wody i paszy zanim dotrą do jelita, LAB utrzymują kwaśne środowisko wewnątrz jelita, dbając jednocześnie o równowagę środowiska tworzonego przez zamieszkującą je zbiorowość mikroorganizmów.
Wiele szczepów LAB produkuje bakteriocyny – białka o działaniu przeciwdrobnoustrojowym selektywnym wobec blisko spokrewnionych bakterii. Nizyna produkowana przez Lactococcus lactis hamuje Clostridium i Staphylococcus, inne bakteriocyny działają na Listeria i Enterococcus patogenne. To naturalna broń biologiczna, która uzupełnia zakwaszające działanie kwasu mlekowego bez ryzyka generowania oporności krzyżowej z antybiotykami.
LAB oddziałują na komórki układu odpornościowego błony śluzowej jelita – stymulują produkcję IgA (immunoglobuliny wydzielniczej chroniącej powierzchnię jelita), aktywują makrofagi i modulują odpowiedź zapalną w kierunku ochronnym. Zdrowy mikrobiom LAB to zdrowy GALT (Gut-Associated Lymphoid Tissue) – tkanka limfatyczna jelita odpowiadająca za pierwszą linię odpowiedzi immunologicznej. Zwierzę z aktywnym GALT skuteczniej wykrywa i eliminuje patogeny zanim wywołają chorobę kliniczną.
Dysbioza jelitowa – stan, w którym patogeny wypierają LAB i dominują w mikrobiomie jelitowym – ma mierzalne konsekwencje produkcyjne. Wyższe pH treści jelitowej zmniejsza aktywność enzymów trawiennych i podnosi optymalny zakres wzrostu dla patogenów. Zwiększona przepuszczalność nabłonka (tzw. leaky gut) pozwala toksycznym metabolitom bakteryjnym przenikać do krwiobiegu, obciążając wątrobę i układ odpornościowy. Obniżona odporność śluzówkowa oznacza mniej skuteczną eliminację wczesnych zakażeń.
Efekty praktyczne: nawracające biegunki, gorszy FCR, wyższa podatność na zakażenia wtórne – kokcydię, mykoplazmy, zakażenia układu oddechowego – i wyższe zużycie antybiotyków. U prosiąt dysbioza odsadzeniowa jest biologicznie nieuchronna bez wsparcia probiotycznego, bo odsadzenie samo w sobie jest czynnikiem destabilizującym mikrobiom.
Pierwsze godziny życia noworodka to najważniejsze biologicznie okno kolonizacji jelita. Odsadzenie to drugi krytyczny moment – zmiana diety, środowiska i utrata immunoglobulin z mleka matki destabilizują mikrobiom jelitowy. Szczepienia i transport – stresory obniżające odporność ogólną – to kolejne okna zwiększonego ryzyka. W każdym z tych momentów wsparcie środowiska jelitowego przez probiotyki (LAB) działa najefektywniej: stabilizuje mikrobiom w czasie biologicznej niestabilności.
Bakterie kwasu mlekowego dostarczane są zwierzętom na dwa główne sposoby. Przez probiotyki paszowe i wodne – wyselekcjonowane szczepy podawane w paszy lub wodzie pitnej przez cały cykl produkcyjny. Przez fermentowane pasze i kiszonki ze stabilną mikroflorą mlekową, która buduje bazę LAB w żwaczu przeżuwaczy. W JHJ obie ścieżki są wspierane produktowo: seria Lavipan dostarcza konkretne szczepy LAB bezpośrednio do jelita w formach dostosowanych do różnych gatunków i technologii żywienia, DioDan zapewnia dominację LAB w kiszonce kukurydzianej i trawiastej już od etapu zakiszania.
Sprawdź produkty JHJ: Lavipan® GEL · Lavipan® GOLD · Lavipan® L050 · DioDan®
Przeczytaj też: Probiotyki vs. antybiotyki · Zdrowie jelit prosiąt · Fermentacja mlekowa w kiszonce
Dobieramy preparaty indywidualnie do Twojej fermy – bez zobowiązań. Napisz do nas, odpowiadamy szybko.
Napisz do nas