Żniwa 2025 były jednym z trudniejszych sezonów ostatnich lat. Wysoka wilgotność, opóźnione zbiory i długie przestoje w polu sprawiły, że ziarno było trudne do dosuszenia, a jego jakość jest w wielu regionach wyraźnie niższa. Mimo że według szacunków zbiory mogą być większe niż rok temu, to duża część surowca trafia do kategorii paszowej. Dla produkcji trzody oznacza to jedno: znacznie wyższe ryzyko ekspozycji na mikotoksyny pochodzące głównie z pleśni Fusarium.
Najbardziej problematyczne w tym sezonie są zearalenon (ZEN), deoksyniwalenol (DON) i fumonizyny, a w niektórych próbach pojawiają się także toksyny T-2/HT-2. Każda grupa technologiczna świń reaguje na nie inaczej, dlatego skutki skażenia paszy mogą być bardzo szerokie i trudne do szybkiej diagnozy.
W przypadku loch kluczowym zagrożeniem jest ZEN. To mikotoksyna działająca jak silny „fałszywy estrogen”, która zaburza równowagę hormonalną i prowadzi do problemów z rozrodem. Hodowcy mogą obserwować ciche ruje, wydłużone cykle, większą liczbę powtórek, słabszą implantację zarodków oraz mniejsze wyrównanie miotów. DON dodatkowo obniża pobranie paszy, co bezpośrednio przekłada się na kondycję loch, mleczność i tempo regeneracji po odsadzeniu.
Prosięta po odsadzeniu i warchlaki są najbardziej wrażliwą grupą. Nawet niewielkie stężenia mikotoksyn powodują u nich osłabienie bariery jelitowej, stany zapalne, zaburzenia trawienia oraz większą podatność na biegunki. DON i fumonizyny wpływają na integralność błony śluzowej jelit, co skutkuje gorszym wykorzystaniem paszy, słabszą odpowiedzią na szczepienia oraz większą podatnością na infekcje wtórne. W praktyce hodowcy widzą to jako nierówny wzrost miotów, częstsze przerwy w rozwoju i ryzyko opóźnień, które kumulują się na każdym kolejnym etapie.
U tuczników dominują konsekwencje metaboliczne. Mikotoksyny wpływają na pracę wątroby, tempo przemiany materii i efektywność energetycznego wykorzystania dawki. To przekłada się na spadek tempa wzrostu, pogorszenie FCR i ryzyko częstszych problemów zdrowotnych, zwłaszcza w końcowej fazie tuczu. Coraz częściej zwraca się uwagę na wpływ fumonizyn na układ oddechowy, co w połączeniu z innymi czynnikami środowiskowymi dodatkowo komplikuję całość produkcji.
Przy tegorocznych zbiorach ochrona przed mikotoksynami nie może opierać się wyłącznie na kontroli wilgotności czy współczynników laboratoryjnych. W warunkach podwyższonego ryzyka kluczowe jest stosowanie dodatków o działaniu wielokierunkowym takich, które jednocześnie wiążą toksyny, rozkładają je enzymatycznie, stabilizują przewód pokarmowy i wspierają narządy najbardziej obciążone ich detoksykacją. Tylko takie podejście zapewnia hodowcy realne bezpieczeństwo i pozwala uniknąć strat produkcyjnych wynikających ze zmiennej jakości ziarna.
Dlatego w tym sezonie rekomendujemy ToxControl Advance Max, najnowocześniejszy preparat ochronny, który oferuje maksymalną skuteczność w neutralizacji toksyn w paszy i organizmie zwierząt. Dzięki synergicznemu połączeniu enzymatycznie aktywnego postbiotyku, zaawansowanych adsorbentów, MOS i β-glukanów oraz kompleksu fitogenów, zapewnia wszechstronną ochronę zwierząt hodowlanych.
Produkt działa wielokierunkowo: degraduje DON i ZEN, adsorbuje toksyny dzięki MOS i aktywowanym minerałom oraz wspiera funkcjonowanie przewodu pokarmowego, ograniczając skutki osłabionej bariery jelitowej. Istotnym elementem formuły jest kompleks TopLiver (ostropest, karczoch, mniszek), który wspiera pracę i regenerację wątroby narządu najbardziej obciążonego procesem detoksykacji mikotoksyn. ToxControl to rozwiązanie, które realnie ogranicza skutki stosowania słabszej jakości zbóż i pomaga utrzymać stabilność stada.
Autor:
Dr inż. Szymon Powałowski
Stanowisko: Kierownik działu badań i rozwoju
JHJ Sp. z o.o.